Mazowiecki Zarząd Wojewódzki Związku Żołnierzy Wojska Polskiego
  AKTUALNOŚCI 2021
 
www.zzwp.pl/aktualnosci/1338/ustalenia-prezesa-zwiazku-zolnierzy-wojska-polskiego-w-sprawie-mianowania-czlonkow-zwiazku-na-stopnie-wojskowe/

Przed czym stan wojenny

uratował Polskę?


Mija 40 lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego i wciąż trwają dyskusje o przyczynach tej polityczno-milicyjno-wojskowej operacji.

 
   



                                                                            
 

 

Wśród nich wymienia się zazwyczaj trzy groźby: katastrofy gospodarczej,

wojny domowej i obcej interwencji wojskowej.


Czego nie chcą wiedzieć niektórzy badacze

Od kilku dziesięcioleci wielu historyków związanych z IPN autorytatywnie twierdzi, że jesienią 1981 r. Związek Radziecki nie był zainteresowany interwencją. Powołują się przy tym na brak dokumentów radzieckich, które by takie zagrożenie potwierdzały. Uważają, że w Moskwie nie brano jej pod uwagę o czym mają świadczyć znane im fragmenty dokumentów Biura Politycznego KC KPZR. Czy sądzą, że rosyjska służ- ba archiwalna zamierzała zgromadzić pełny zestaw dokumentów do- tyczących ówczesnej sytuacji, czy chociażby pełnej dokumentacji tego biura i udostępnić badaczom? Czy nie wiedzą, że niemal pół wie- ku trzeba było czekać na udostępnienie dokumentacji dotyczącej mordu oficerów polskich formacji mundurowych w Katyniu ? A może zapomnieli o obowiązującej wówczas doktrynie Breżniewa?

O tym, że interwencja w Polsce wisiała na włosku nie miały wątpliwości wywiady państw zachodnich. O jej przygotowaniach świadczą nie tylko fragmenty dostępnych dokumentów radzieckich, ale tak- że wypowiedzi wielu radzieckich  i zachodnich polityków, genera- łów i profesorów. O zagrożeniu interwencją był przekonany płk Ryszard Kukliński.. W wywiadzie dla paryskiej „Kultury” oceniał na przykład, że (cyt.) „Szczyt przywódców państw UW w Moskwie (5 grudnia 1980 r.-F.P.) dotyczący sytuacji w Polsce nie zażegnał groźby interwencji. Uświadomił jedynie polskiemu kierownictwu, że od uderzenia nie ma odwrotu. Jeśli nie uderzą sami, zrobi to za nich Armia Czerwona z wojskami innych państw Układu Warszawskiego”. W zeznaniach przed prokuratorem mjr Bogdanem Włodarczykiem Kukliński stwierdził m.in. (cyt.): „Znałem te plany od początku do końca i wiedziałem, że ta operacja ma być przeprowadzona tylko siłami polskimi, siłami policyjno - wojskowymi, ale




jeśli nie dałoby rady… to przecież Kulikow siedział w Legnicy z całym sztabem, a były i inne dywizje u granic Polski”. Uzasadniając dezercję agenta CIA Prezes Sądu Najwyższego stwierdził, że (cyt.):

„płk Kukliński swym desperackim działaniem podjął próbę przeciwdziałania zagrożeniu inwazją przez poinformowanie przywódców państw mających wpływ na losy świata, zaś poinformowanie takie nie było możliwe bez opuszczenia przez niego Polski”.

W 1996 r. prof. Krystyna Kersten dla sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej przygotowała ekspertyzę, w której zawarła istotną tezę: ludzie odpowiedzialni za wprowadzenie stanu wojennego nie mogli wykluczyć dojścia do skutku interwencji.

Radziecki zamiar rozwiązania

„sprawy polskiej”

W Moskwie przygotowano dwa zasadnicze warianty rozwiązania sytuacji w Polsce. Pierwszy z nich zakładał, że gen. Jaruzelski wprowadzi stan wojenny, rozbija- jąc „Solidarność”, a w przypadku zwłoki zostanie ona rozbita w wyniku interwencji wojsk Układu Warszawskiego.

Drugi wariant zakładał blokadę gospodarczą, która w  połączeniu z ówczesnym stanem zaopatrzenia wywoła zamieszki, a nawet wojnę domową, która uzasadni interwencję wojsk radzieckich oraz innych państw Układu Warszawskiego.

 

 

W liście do sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej

Michaił Gorbaczow pisał m.in., że (cyt.): „Kierownictwo radzieckie gorączkowo szukało wyjścia pomiedzy dwoma, jednakowo nie do przyjęcia dla niego rozwiązaniami: pogodzić się z chosem panującym w Polsce, niosącym za sobą rozpad całego obozu socjalistycznego lub zareagować na wydarzenia w Polsce siłą zbrojną. (…) Nie mniej jednak nasze wojska, kolumny czołgów wzdłuż granicy z Polską, jak również dostatecznie silna Północna Grupa Wojsk w samej Polsce – wszystko to, przy jakichś ekstremalnych okolicznościach mogło być uruchomione”.

Kwestię sytuacji, w której to mogło nastąpić, w „Raporcie połączonych wywiadów USA” z 12 czerwca 1981 r. oceniano następująco: „ Główne zainteresowanie Moskwy sprowadzało się do utrzy- mania PRL jako członka Układu Warszawskiego oraz dominującej partii wewnątrz Polski, przy jed- noczesnym zminimalizowaniu bezpośredniego, otwartego zaangażowania ZSRR. Jednakże w wyniku prowadzonych analiz Związek Radziecki podjąłby każdą decyzję, jaką uznałby za konieczną, włącz- nie z użyciem sił wojskowych. (…). Niezależnie od tego, jak Sowieci postrzegają koszty interwencji, szybko zeszłyby one na dalszy plan, gdyby uznano, że zostały zagrożone interesy ich państwa”.

Podbramkowe sytuacje

 

 

Miało miejsce kilka sytuacji, w których interwencja była możliwa. Pierwsza zaistniała już w grudniu 1980 r. Druga pojawiła się w okresie marca-kwietnia 1981 r. Trzecia miała miejsce w listopadzie, a czwarta w grud- niu 1981 r. W każdej z nich interwencja miała się rozpocząć pod pozorem ćwiczeń wydzielonych dywizj Armii Radzieckiej, CzAL i NAL NRD.

Z dokumentów czechosłowackich dotyczących operacjii „Karkonosze” wynika, że wkroczenie dywizji czechosłowackich do Polski miało się odbywać w ścislej koordynacji z dywizjami radzieckimi i wschodnioniemieckimi, ale bez współdziałania z Wojskiem Polskim.

 

 

Dywizje wschodniomiemieckie utrzymywane były w gotowości bojowej do kwietnia, a czechosłowackie do lipca 1982 r.

„Sojuz-80”

W dniu 1 grudnia 1980 r. u szefa SG Sił Zbojnych ZSRR marszałka Nikołaja Ogarkowa odbyło się specjalne spotkanie wezwanych tam przedstawicieli Sztabów Generalnych SZ Polski, Czechosłowacji i NRD poświęcone organizacji ćwiczenia koalicyjnego pod kryptonimem „Sojuz-80”. Pod jego pozorem 8 grudnia 1980 r. miało wkroczyć na teren Polski 18 związków taktycznych (15 dywizji AR, w tym dywizja powietrznodesantowa z terytorium ZSRR, dwie dywizje CzAL, jedna dywizja NAL NRD). Wojsko Polskie miało pozostać w koszarach. Na początku drugiego etapu manewrów miały one wkroczyć do Polski (pięć

-sześć dywizji AR, dwie dywizje CzAL i jedna dywizja NAL NRD). Wówczas zamierzano rozwinąć sztab frontu i sztaby armii wydzielonych z ZSRR, Czechosłowacji  i NRD oraz wprowadzić do Polski dodatkowo 22 dywizje (15 dywizji radzieckich, cztery czechosłowackie i trzy wschodnioniemieckie). W apogeum działań siły interwencyjne mogły osiągnąć nawet 30 dywizji ogólnowojskowych.

 

 

Od 4 do 7 grudnia 1980 r. pięć generalskich grup rekonesansowych (trzy z AR, po jednej z CzAL i NAL NRD) przeprowadziło rekonesans pięciu dróg przegrupowania i rejonów ześrodkowania wojsk. Docelowymi rejonami zgrupowań wojsk były okolice dużych miast i ośrodków przemysłowych: Elbląga, Gdańska, Bydgoszczy, Koszalina, Szczecina oraz Poznania, Łodzi, Warszawy, a także Tarnowa, Krakowa, Kato- wic, Opola i Wrocławia.

Wedug opinii niezależnych ekspertów zachodnich w przewidywanym scenariuszu interwencji (ilustracja na str. 7) zakładano: opanowanie lotnisk i przerzut sprzętu wojskowego; zamknięcie wybrzeża przez opanowanie portów Gdańsk, Gdynia, Szczecin; rozwinięcie wojsk NRD na granicy z Polską, utrzymanie dróg przegrupowania od granicy z ZSRR do NRD; zamknięcie kleszczy przez dywizje radzieckie wkraczające z zachodnich rejonów ZSRR, Czechosłowacji i NRD.

Siły inwazyjne mogły osią- gnąć miażdżącą przewagę nad Wojskiem Polskim. W dywizjach pancernych byłaby ona około siedmiokrotna, w dywizjach zmechanizowanych około pięciokrotna, a w dywizjach powietrzno- desantowych trzykrotna. Interwencja nie nastąpiła, ale wojska przygotowane do niej ćwiczyły w rejonach wyjściowych na terytoriach państw sąsiadujących z Polską. Rozwinięto system dowodzenia.

„Sojusz-81”

 

 

Według raportu CIA z 3 kwietnia 1981 r. w marcu tego roku przywódcy ZSRR uznali, że pol- scy komuniści stracili możliwość utrzymania władzy i przychylali się wtedy do interwencji w Polsce. W tym celu na przełomie marca    i kwietnia poczyniono wiele przy- gotowań do wkroczenia i utrzymy- wano w gotowości bojowej od 12 do 20 dywizji radzieckich. Wówczas zagrożenie przybrało postać ćwiczenia pod kryptonimem „Sojusz-81” prowadzonych na terenie Polski od 16 marca do 7 kwietnia 1981 r. Kierownictwo radzieckie przedłużono je w związku z głośnym pobiciem działaczy „Solidarności” w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy.

W ramach ćwiczenia rozwinięto w Legnicy stanowisko dowodzenia ND ZSZ UW. Zdecydowaną większość jego obsady stanowili oficerowie radzieccy. Znalazły się tam również grupy operacyjne CzAL i NAL NRD. Do tego składu

 

włączono zaledwie kilku oficerów WP ze sztabu ZSZ UW. Rozwinięto system łączności na potrzeby ND ZSZ oraz grup operacyjnych AR, CzAL i NAL NRD, a także grupy operacyjnej radzieckiego Sztabu Generalnego w Rembertowie. Na Centralnym Stanowisku Dowodzenia Wojsk OPK pojawiła się grupa operacyjna oficerów  radzieckich o liczebności zbliżonej do etatu czasu wojennego. Po zakończeniu ćwiczenia systemu nie usunięto, lecz wzmacniano go, rozwijając dodatkowo 18 polowych węzłów  łączności. W toku ćwiczenia radzieckie grupy rekonesansowe prowadziły rozpoznanie obiektów Polskiego Radia i TVP, Huty Warszawa, FSO Żerań, Stoczni Gdańskiej, zakładów przemysłowych w Elblągu, Szczecinie, Wrocławiu i Świdniku. Jeszcze przed zakończeniem ćwiczenia uruchomiono radzieckie mosty powietrzne w celu wzmocnienia niektórych garnizonów radzieckich w Polsce.

 

Kolejny etap

W sierpniu 1981r., radzieckie grupy specjalne prowadziły rozpoznanie najważniejszych obiektów administracji rządowej oraz instytucji wojskowych położonych głównie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i  Gdańsku.  Zgodnie z wytycznymi marszałka Ogarkowa dowódcy dwóch dywizji powietrznodesantowych oraz dowódcy pułków i batalionów wchodzących w ich skład, z dowódcą radzieckich wojsk powietrzno -desantowych gen. Suchorukowem na czele wylądowali na lotnisku AR w Polsce. W strojach cywilnych przeprowadzili rozpoznanie obiektów KC PZPR, Sejmu, NBP, Ministerstwa  Obrony  Narodowej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Rozpoznawano też lotnisko Okęcie w Warszawie i zapasowe lotnisko Lublinek koło Łodzi. W razie interwencji w Polsce dwie radzieckie dywizje powietrzno-desantowe miały opanować rozpoznane obiekty w Warszawie. Mieli być internowani generałowie Jaruzelski, Siwicki i inne osoby wojskowe oraz członkowie rządu  i kierownictwa PZPR.

„Zachód-81”

 

 

Od 4 do 12 września 1981 r. podczas I Krajowego Zjazdu Delegatów „Solidarności prowadzono manewry dywizji lądowych i lotniczych Armii Radzieckiej oraz Floty Bałtyckiej. pod kryptonimem

 „Zachód-81” na terenie Ukrainy, Białorusi, Litwy i we wschodniej części Bałtyku. Kierował nimi minister obrony ZSRR marsza- łek Dmitrij Ustinow. Ćwiczący 1. Front Białoruski w 12.-15. dniu operacji miał opanować rubież Gdynia-Warszawa-Radom. Operacyjne Grupy Manewrowe (OGM) frontu (APanc i KA z odpowiednim wzmocnieniem) we współdziałaniu z desantami powietrznymi miały sforsować Wisłę i opanować rubieże: Gdynia-Warszawa-Radom i Tomaszów Mazowiecki, Kielce, Radom. W dniu 10 września 1981 r siły główne 7. DPD w ciągu 48 minut były zrzucone w 3 rejonach desantowania na Białorusi niedaleko od Mińska. Było to 6100 spadochroniarzy i około 300 jednostek sprzętu bojowego, w tym BWP. W 11 lub 12 dniu operacji 7. DPD miała być desantowana w rejonie na wschód od Warszawy na kierunku działań OGM utworzonej na bazie Armii Pancernej.

Jeśli nie stan wojenny to „Wariant B”

Przygotowania do wprowadze- nia stanu wojennego były swoistym hamulcem wstrzymującym interwencję. W rezultacie zwlekania z wprowadzeniem stanu wojennego kierownictwo ZSRR coraz mniej dowierzało gen. Jaruzelskiemu. 11 listopada 1981 r. Susłow wystąpił na plenum KC KPZR z tajnym referatem, w któ- rym oprócz „Wariantu A” (stan wojenny-F.P.) zaproponował „wariant B”. Zakładano w nim , że  w wypadku narastania  anarchii w Polsce władzę przy wsparciu wojsk radzieckich powinny przejąć „zdrowe siły” („twardogłowi”, „Partia Moskwy”) w PZPR. Pod koniec listopada 1981 r. gru- pa oficerów radzieckich planująca operację „Bratnia pomoc” zakończyła prace, a plany obejmujące także działania wojsk CzAL i NAL NRD zaakceptowano w Moskwie.

W dniach 1-4 grudnia 1981 r. w Moskwie odbyło się kolejne posiedzenie Komitetu Ministrów Obrony Układu Warszawskiego, na którym polskie MON repre zentował gen. Florian Siwicki. Główni uczestnicy posiedzenia, a zwłaszcza marszałkowie Ustinow i Ogarkow niewybrednie atakowali polskie kierownictwo. Według prof. Manfreda Wilke bazującego na dokumentach archiwalnych byłej NRD, marszałek

Ustinow miał nawet powiedzieć wprost, że nastąpi interwencja UW, jeśli Wojsko Polskie samo nie opanuje sytuacji.

Rano 7 grudnia podczas rozmowy gen. Jaruzelskiego z Leonidem Breżniewem padło ostrzeżenie: „Jeśli nie podejmiecie koniecznych środków, będzie za późno”. Tego samego dnia wylądował w Warszawie Naczelny Dowódca Zjednoczonych Sił Zbrojnych UW marszałek Wiktor Kulikow. Wraz z grupą oficerów Sztabu Generalnego SZ ZSRR monitorował on przebieg operacji stanu wojennego. Rejony przewidziane do ześrodkowania dywizji interwencyjnych były już zajęte przez jednostki Wojska Polskiego. Polski wiceminister ON i zastępca ND ZSZ UW gen. Eugeniusz Molczyk przesłuchiwany w 1995 r. przez sejmową Komisję odpowiedzialności Konstytucyjnej stwierdził dobitnie: „Wprowadzenie do Polski wojsk UW, t.j. wojsk radzieckich, niemieckich i czeskich mogło oznaczać co najgorsze. Przejęcie tych zadań prez Wojsko Polskie oznaczało opanowanie sytuacji naszymi polskimi rękami (…). Groźba interwencji wojsk UW istniała cały czas (…) Plan stanu wojennego był zarazem planem, którego celem było przeciwdziała- nie interwencji wojsk obcych”.

Dodam,  że  wyprowadzenie z koszar zasadniczych sił Wojska Polskiego w rejony planowane  do

zajęcia przez wojska interwencyjne stanowiło istotny element odstraszania. Z tym wiazało się także wyprowadzenie z baz sił uderzeniowych Marynarki Wojennej związane z blokadą bazy radzieckiej Marynarki Wojennej w Świnoujściu, zamknięcie polskiej przestrzeni powietrznej oraz blokada lotnisk cywilnych i wojskowych.

Jaka może być odpowiedź na postawione pytanie?

Znajdujemy ją w wypowiedziach chociażby dwóch poważnych historyków.

W grudniu 2011 r. na promocji książki „To nie miała być wojna” (wyd. WIW) prof. Andrzej Friszke oceniał: „Gdyby Sowieci weszli do Polski, ofiary liczylibyśmy w dziesiątkach tysięcy, mielibyśmy drugi Katyń (…) Sytuacja w Polsce w 1981 roku wyglądałaby inaczej, gdyby rewolucja solidarnościowa odbywała się w innych warunkach geopolitycznych”. Dodam, że już w 1981 r. w dokumencie opracowanym dla gen. Jaruzelskiego oceniano, iż w razie interwencji oraz oporu Wojska Polskie- go i społeczeństwa może zginąć od 100 do 500 tysięcy osób.

W lipcu 2013 r. prof. Ciechanowski w rozmowie z red. Pawłem Dybiczem mówił m.in.: dobrze wiedzieliśmy, że tzw. Zachód nie kiwnie nawet palcem, gdyby do- szło do interwencji w Polsce. (…)

Zaręczam panu, że gdyby akcja gen. Jaruzelskiego się nie powiodła, Rosjanie weszliby wspierani  przez  armię  czechosłowacką i enerdowską z uwagi na położenie geograficzne i znaczenie  Polski w Układzie Warszawskim”. (…) Dla mnie nie ulega kwestii, że generał Wojciech Jaruzelski, wprowadzając stan wojenny 13 grudnia 1981 r., ze wszystkimi tego uciążliwymi konsekwencjami, ratował Polskę przed wejściem do niej Armii Czerwonej i nową rzezią niewiniątek. Gen. Jaruzelski i jego najbliżsi współpracownicy, choć wcześniej musieli zdławić wolnościowe aspiracje Polaków, gdy tylko nadarzyła się okazja (reformy Gorbaczowa-F.P.) rozpoczęli proces demokratyzacji Polski. Wspólnie z ludźmi „Solidarności” dokonali przełomu, o którym na Zachodzie nie tylko w podręcznikach mówi się z dużym uznaniem”.

 

Autor jest generałem dywizji w stanie spoczynku.







Dnia 27 listopada 2021 roku w warszawskim Hotelu Łazienkowskim odbył się XII Wojewódzki Zjazd Delegatów Organizacji Mazowieckiej Związku Żołnierzy Wojska Polskiego.
Na zjeździe wybrany został nowy Zarząd MZW ZŻWP, Komisja Rewizyjna i Sąd Koleżeński.
Prezesem MZW ZŻWP został wybrany  kolega

 

płk Jerzy Włosiński.


Przewodniczącym Wojewódzkiej Komisji Rewizyjnej Organizacji Mazowieckiej ZŻWP wybrany został  kolega

płk Mieczysław Piecyk

Przewodniczącym Sądu Koleżeńskiego wybranym został kolega

ppłk Artur Malinowski.



































POMNIK LOTNIKÓW
W POKRZYWNICY


„W dniu 12 listopada 1968 r. o godz. 18.46…. w czasie kiedy pilot wykonywał lot po trasie na śmigłowcu SM-2 w NTWA  
(nocy trudnych warunkach atmosferycznych)….śmigłowiec zderzył się z ziemią w rejonie m. Pokrzywnica.” – na podstawie książki „Polskie Lotnictwo Wojskowe 1945-2010” – Bellona 2011 r.

Zginęli wówczas:

Ppłk pil. Michał GRUDZIŃSKI
Kpt. lek. Henryk HENCZKA


Z inicjatywy naszego Koła nr 35 im 103 pl NJW MSW Związku Żołnierzy WP powstał projekt szczególnego oznaczenia i upamiętnienia miejsca, w którym w tragicznych okolicznościach nasi starsi Koledzy Lotnicy oddali życie wykonując swą ostatnią podniebną  misję.  


W dniu 29 października 2021 r. na Cmentarzu Parafialnym w Pokrzywnicy odbyło się odsłonięcie Monumentu z Tablicą Pamiątkową poświęconą zmarłym lotnikom.



O godz. 12.00 tego dnia uroczystości rozpoczęła msza św. odprawiona w kościele w intencji zmarłych lotników przez  księdza Mirosława BORKOWSKIEGO – proboszcza parafii pw. św. Józefa w Pokrzywnicy.


Przed rozpoczęciem mszy okolicznościową przemowę wygłosiła Pani Anna RYKACZEWSKA – córka zmarłego pilota, która przybyła wraz z rodziną ze Stanów Zjednoczonych specjalnie na tę uroczystość.

 

Dalsza część uroczystości miała miejsce na miejscowym cmentarzu, gdzie o godz. 13.00 wartę honorową przy Monumencie objęła Wojskowa Asysta Honorowa wystawiona przez 2. Ośrodek Radioelektroniczny z Przasnysza.


Zostały wprowadzone Poczty Sztandarowe warszawskich stowarzyszeń lotniczych:
-
 „Oddziału Warszawsko-Mazowieckiego Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa  
      Wojskowego  Rzeczypospolitej Polskiej”,

-  „Stowarzyszenia Promocja 1977 - Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej”,
-   „Stowarzyszenia Lotników Polskich”.

Tam też oprócz Rodzin, znajomych i przyjaciół zmarłych lotników  przybyły liczne delegacje m.in.:



-  „Koła nr 35 im. 103 Pułku Lotnictwa NJW MSW Związku Żołnierzy WP” 
z prezesem płk dypl.  pil. inż. Janem URBANIAKIEM;

 „Stowarzyszenia Promocja-77 Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej”


 

 „Stowarzyszenia Promocja-77 Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej”
   z Wiceprezesem gen.              dyw. nawig. inż. Zbigniewem GALCEM;
-  Oddziału Warszawsko-Maz. Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego z
   Prezesem  gen. bryg. pil. Romanem HARMOZĄ;

-  Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP” z Członkiem Zarządu Głównego płk. dr. inż. Henrykiem CZYŻYKIEM;-  „Stowarzyszenia Lotników Polskich” z Wiceprezesem ppłk   pil.  Ryszardem  KARPIŃSKIM;

-  „Warszawskiego  Klubu Seniorów Lotnictwa” z Prezesem mgr. inż. Lesławem KARSTEM;

-  „Związku Żołnierzy Wojska Polskiego" z Członkiem Zarządu Głównego ppłk inż.  Robertem WŁODARCZYKIEM i Członkiem Mazowieckiego Zarządu Wojewódzkiego ppłk inż. Józefem  ŁĘKAWĄ;

-  „Stowarzyszenia Przyjaciół Lotnictwa Ziemi Łęczyckiej” z Członkiem Zarządu Patrycją LEŚKIEWICZ;

-  „2. Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu” z reprezentantem Dowódcy ppłk Pawłem CICHOCKIM.

 



 


Dużo ciepła i optymizmu wniosła obecność najmłodszych z Samorządowego Przedszkola w Pokrzywnicy i uczniów Szkoły Podstawowej im. Witolda Machnowskiego w Nowym Niestępowie.

Po wysłuchaniu „Hymnu Państwowego” mowę okolicznościową wygłosił płk dypl. pil. inż. Jan URBANIAK.


Następnie Pan ppłk dypl. nawig. inż. Ryszard KUBIAK odczytał „Akt ufundowania Tablicy Pamiątkowej poświęconej lotnikom tragicznie zmarłym w katastrofie śmigłowca SM-2 w Pokrzywnicy”.


Gen. dyw. nawig. inż. Zbigniew GALEC wręczył „Akty Ufundowania Tablicy Pamiątkowej...”  Rodzinom i księdzu Mirosławowi BORKOWSKIEMU.


 Aktu poświęcenia Monument z Tablicą Pamiątkową dokonał Ksiądz proboszcz Mirosław BORKOWSKI.


Przy dźwiękach „Hasła Wojska Polskiego” członkowie Rodzin w towarzystwie płk dypl. pil. inż. Jana URBANIAKA – Prezesa Koła Nr 35 im. 103 pl NJW MSW Związku Żołnierzy WP dokonali przecięcia wstęgi i odsłonięcia Tablicy Pamiątkowej. 



 Następnie członkowie Rodzin i delegacje złożyły  wieńce i wiązanki kwiatów a wysłuchany w zadumie sygnał WP „ Śpij Kolego” pozwolił w skupieniu oddać hołd zmarłym lotnikom.



 Córki ppłk pil. Michała GRUDZIŃSKIEGO – Elżbieta i Anna z Rodzinami.


Kiedy odtworzony „Marsz Lotników” miał zakończyć uroczystość – nad cmentarzem pojawił się śmigłowiec „Robinson” pilotowany przez Marcina SZAMBORSKIEGO - Prezesa Firmy „SALT AVIATION” z Modlina.



Kilkakrotny przelot śmigłowca nad odsłoniętym Monumentem wzbudził nostalgię i sentyment uczestników uroczystości, a dzieciom i młodzieży dał nadzieję, że może kiedyś i Oni zostaną lotnikami.   


Pamiątką pozostało wspólne zdjęcie uczestników uroczystości.


Po uroczystości wszyscy uczestnicy mogli oddać się wspomnieniom przy wspólnym obiedzie w restauracji ”Pod Strzechą”.


Wyrażamy wdzięczność za osobiste poświęcenie wszystkim biorącym udział w wykonaniu czynności organizacyjnych, projektowych, przygotowawczych i budowlanych.



Wierzymy, że Tablica Pamiątkowa z Honorowymi Znakami Lotnictwa Polskiego będzie  otaczana czcią i szacunkiem przez mieszkańców Pokrzywnicy i na trwałe wpisze się
w historię Cmentarza Parafialnego

                                                                                     Jan URBANIAK





Bitwa pod Lenino jest niewątpliwie jednym z ważniejszych symboli poświęcenia żołnierza polskiego w walce o wyzwolenie Polski spod hitlerowskiej okupacji. Krew żołnierska, zarówno ta przelana w kraju jak i na zachodzie czy też wschodzie ma jedną barwę i jedną wartość. Dlatego też, dla uczczenia 78 rocznicy tej bitwy, delegacja Mazowieckiego Zarządu Wojweódzkiego ZŻWP złożyła w dniu 12 października 2021 roku wieniec na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza.


 











 




1 WRZEŚNIA 1939 r _WOJSKA NIEMIECKIE ZAATAKOWAŁY POLSKĘ,

1 września 1939 r. wojska niemieckie zaatakowały Polskę, rozpoczynając tym samym największy konflikt zbrojny w dziejach – II wojnę światową. Nieco ponad dwa tygodnie później od wschodu uderzyły oddziały sowieckie – w tamtym momencie sytuacja walczących Polaków stała się już krytyczna...

Mateusz Balcerkiewicz



Żołnierze polscy (domena publiczna) - Domena publiczna

Od czasu agresji III Rzeszy na II Rzeczpospolitą powstało już wiele analiz przebiegu walk i stanu polskiej armii w tamtym okresie. Wydano również dużą liczbę różnych wspomnień.



Na początek garść faktów. W marcu 1939 r., przed powszechną mobilizacją, Wojsko Polskie na lądzie i w powietrzu składało się z 30 dywizji piechoty, 38 batalionów Obrony Narodowej, 11 brygad kawalerii, 12 pułków i 3 dywizjonów różnego typu artylerii, jednego pułku i 9 dywizjonów artylerii przeciwlotniczej oraz jednej brygady zmotoryzowanej, do której doliczyć należy 10 batalionów pancernych i 2 dywizjony pociągów pancernych. Oprócz tego dysponowaliśmy jednym pułkiem i 12 batalionami saperów różnych specjalizacji, jednym pułkiem radiotelegraficznym, 3 batalionami telegraficznymi, 10 dywizjonami żandarmerii, 2 dywizjonami taborów, 6 pułkami lotniczymi, złożonymi z samolotów o różnym przeznaczeniu i 2 batalionami balonowymi. Dodatkowo gotowe były kadry dla kilku kolejnych jednostek.

Łącznie, już po mobilizacji, Polska była w stanie wystawić do walki około milion żołnierzy z 1,35 mln planowanych (o niepełnej liczbie poborowych decydowało kilka czynników, w tym na przykład brak odpowiedniej ilości broni), wyposażonych w 4,5 tys. dział, prawie 600 czołgów i tankietek oraz ok. 400 samolotów bojowych. Naprzeciw stanęli Niemcy dysponujący ogółem ok. 2 mln żołnierzy, ok. 2,8 tys. czołgów, 1,1–1,3 tys. samochodów pancernych, 11 tys. dział i działek ppanc oraz 2 tys. samolotów.


 

Polski żołnierz i cywile w oblężonej Warszawie (fot. Julien Bryan, domena publiczna) - Julien Bryen / Domena publiczna

Wojsko II Rzeczypospolitej dysponowało kilkoma silnymi atutami. Jednym z nich było często wspominane, a niezwykle skuteczne działko 37mm Bofors wz. 36. Wobec dużej przewagi niemieckich wojsk pancernych stanowiło one podstawę obrony przed czołgami i pojazdami. Żołnierze Wehrmachtu często wspominali świetne przeszkolenie i zgranie jego polskiej obsługi. Inną zaletą Polaków był kolor munduru, który maskował w terenie o wiele lepiej, niż szary odcień uniformów wojskowych III Rzeszy. Nie do przecenienia były też odwaga i umiejętności poszczególnych Polaków, którzy śmiałymi posunięciami krzyżowali plany przeciwnika.

Prawdziwym przerażeniem napawała realna perspektywa polskiego natarcia z użyciem bagnetów. Ponieważ Wehrmacht zrezygnował całkowicie ze szkolenia swoich ludzi w tej przestarzałej już nieco formie walki, Polacy dysponowali na tym polu oczywistą przewagą, zwłaszcza pod kątem psychologicznym. A wbrew założeniom III Rzeszy do starcia z użyciem broni białej mogło jeszcze jak najbardziej dojść. Dość szybko jednak zaczęto skutecznie radzić sobie z taką formą ataku – niemieccy żołnierze zwyczajnie uciekali przed walką wręcz, a zdobyte śmiałym natarciem Polaków pozycje zasypywano silnym ogniem artyleryjskim, który uniemożliwiał ich utrzymanie.

Wraz z postępami Wehrmachtu polski opór krzepł i koncentrował się wokół stolicy. Swój udział w obronie mieli także cywile – i to nie tylko pomagając przy pracach fortyfikacyjnych czy karmiąc wojsko. Zdanie żołnierzy niemieckich o Polakach we wrześniu 1939 r. było tak różne, jak różni byli sami Niemcy. Obok przypadków bestialstwa znajdowało się również miejsce dla przykładów szacunku do pokonanego wroga. Jak można wyczytać z relacji niemieckich uczestników walk, Wojsko Polskie, mimo że stosunkowo słabsze od Wehrmachtu, należało jednak traktować z całkowitą powagą. Polacy przecież, pomimo klęski w kampanii wrześniowej, zadali swoim przeciwnikom dotkliwe straty, broniąc się bez niczyjej pomocy o wiele dłużej, niż zakładały to przedwojenne plany.

Źródło: Portal historyczny Histmag.org




 




77 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Wspólnie oddajmy cześć jego uczestnikom.

Z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w wielu miastach Polski odbyły się uroczystości upamiętniające bohaterów sprzed 77 lat. Pamięć o nich uczczono między innymi włączeniem syren w godzinę "W", minutą ciszy, składaniem kwiatów i zapaleniem zniczy w symbolicznych miejscach. W Sanktuarium Maryjnym w Licheniu Starym o godzinie 17 zabrzmiał największy dzwon w Polsce - Maryja Bogurodzica, przed bazyliką w Szczecinie żołnierze utworzyli wraz z powstańcami i mieszkańcami znak Polski Walczącej, w kilku miejscach zorganizowano koncerty piosenek powstańczych i pieśni patriotycznych.

Wydarzenia związane z obchodami 77. rocznicy Powstania Warszawskiego odbywają się w niedzielę w wielu miastach w Polsce.

Punktualnie o 17.00, w godzinę "W", stolica oddała hołd bohaterom Powstania Warszawskiego. Na ulicach zatrzymali się przechodnie, auta, tramwaje i autobusy. Rozległo się wycie syren, bicie kościelnych dzwonów i dźwięk samochodowych klaksonów.

W różnych miejscach Warszawy odbywają się uroczystości związane z obchodami 77. rocznicy Powstania Warszawskiego. Jak co roku - ich kulminacyjnym punktem jest oddanie hołdu powstańcom podczas godziny "W". Wtedy też w całym mieście rozlega się dźwięk syren. Dokładnie o 17.00, 77 lat temu wybuchło Powstanie.

W tym roku w godzinę "W" na ruchliwych zwykle ulicach stanęły samochody, autobusy i tramwaje. Warszawiacy tłumnie zebrali się między innymi na rondzie Dmowskiego, placu Piłsudskiego czy przed pomnikiem Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich. Rocznicę powstańczego zrywu upamiętniono także na statkach i barkach stojących w nurcie Wisły. Na placu Zamkowym mieszkańcy stworzyli symbol Polski Walczącej, by uczcić pamięć i heroiczną walkę o niepodległość powstańców.

O godzinie 17 rozpoczęły się też uroczystości przed pomnikiem Gloria Victis (łac. chwała zwyciężonym) na Wojskowych Powązkach, które stanowią kulminacyjny punkt obchodów 77. rocznicy Powstania Warszawskiego. Hołd powstańcom oddali tu przybyli na uroczystości weterani, warszawiacy, a także przedstawiciele władz, między innymi prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, marszałek Senatu Tomasz Grodzki i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Największa zbrojna akcja podziemia

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 roku do walki w stolicy przystąpiło około 40-50 tysięcy powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące.

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tysięcy powstańców, a 25 tysięcy zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tysięcy zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy (około pół miliona) wypędzono z miasta, które po Powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.W godzinę "W" mieszkańcy stworzyli symbol Polski Walczącej na placu Zamkowym
















Z okazji 76. rocznicy zwycięstwa nad faszystowskimi Niemcami i Narodowego Dnia Zwycięstwa 8 maja 2021 r. o godzinie 11.00 Zarząd i członkowie Organizacji Mazowieckiej ZŻWP złożyli wiązanki kwiatów na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza. Dołączyliśmy do delegacji Zarządu Głównego i stowarzyszeń oraz kół pragnących uczcić pamięć przelanej krwi żołnierza polskiego w walce z faszyzmem.

 















Członkowie kół organizacji mazowieckiej  składali również wiązanki  w innych miejscach upamiętniające udział  żołnierzy w zmaganiach z hitlerowskim  najeźdźcą .

Delegacja Koła nr 35 w składzie: ppłk mgr inż. Teodor DUDACZYK – wiceprezes, mjr pil. Zdzisław KIELECKI – członek i płk dypl. pil. inż. Jan URBANIAK – prezes złożyli wiązankę kwiatów i zapalili znicze pod Pomnikiem 1 DPanc. im. Gen. Stanisława MACZKA (zgodnie z deklaracją opieki Koła nad tym monumentem).

 







Delegacja Koła 42 w składzie wiceprezes płk mgr inż. Bogdan KOZIOŁ, prezes płk mgr inż. Bogdan BARTOSIŃSKI uczcili pamięć Naszego mistrza olimpijskiego z Los Angeles 1932 r. Janusza Kusocińskiego przy tablicy pamiątkowej Jemu poświęconej, gdzie w 1939 roku ogniem swego karabinu maszynowego bronił dostępu do fortu.

 






Wszystkim Członkom oraz Sympatykom MZW ZŻWP

     życzymy zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych 






      

 

  "Śmierć ostatnimi miesiącami zbiera duże żniwo. Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że grono Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej opuścił na zawsze 5 lutego 2021 r., w wieku 70 lat, zaciągając wieczną wartę, nasz serdeczny Kolega,
P p ł k. w s t. s p. m g r  i n ż . W o j c i e c h S a m b o r s k i S k a r b n i k, C z ł o n e k P r e z y d i u m S t o w a r z y s z e n i a S p a d k o b i e r c ó w P o l s k i c h K o m b a t a n t ó w II W o j n y Ś w i a t o w e j Absolwent Wydziału Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej. Wieloletni pracownik Urzędu do spraw Kombatantów. Udzielał się w Klubie Oficerów Rezerwy. Będziemy Go pamiętać jako oddanego towarzysza licznych uroczystości, historycznych wydarzeń oraz wyjazdów w Polsce i za granicą. Odważnie wyrażał sprzeciw poprawności politycznej niszczenia Miejsc Pamięci II Wojny Światowej. Wcielał ideę jednoczenia środowiska kombatantów i ich potomków. Z zapałem oddawał się pracy na niwie kultury, jako środka pokojowego zbliżenia poszczególnych ludzi i narodów. Cześć Jego Pamięci! Nasze wyrazy współczucia Żonie oraz Córce z Rodziną! Członkowie Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej."



 

   
      W dniu 16.01.2021 przedstawiciele  4,19,23,35,42 Koła Mazowieckiego Wojewódzkiego  Związku Żołnierzy Wojska Polskiego wraz z Prezesem złożyli wiązanki i zapalili znicze przy pomniku 1 Armii Wojska Polskiego.
Następnie przemieściliśmy się przed Grób Nieznanego Żołnierza gdzie uczestniczyliśmy przy składaniu wiązanek  przez przedstawicieli Zarządu Głównego ZŻWP










        Od dziesięciu z górą lat, niektóre rocznice niegdyś hucznie obchodzone zniknęły. Obecnie dzień 17 stycznia został całkowicie i zupełnie zapomniany. Aby wyjaśnić, dlaczego tak się stało, należy przypomnieć wydarzenia historyczne. 16 stycznia 1945 roku Armia Radziecka oraz oddziały 1 Armii Wojska Polskiego rozpoczęły forsowanie Wisły w okolicach Karczewa pod Warszawą. Następnej nocy 6 dywizja piechoty 1 AWP sforsowała Wisłę z praskiego brzegu. W południe 17 stycznia 6 DP spotkała się z 2 DP w okolicach Parku Saskiego. O godzinie 15.00 po ciężkich walkach z wojskami niemieckimi zrujnowana i opuszczona przez mieszkańców Warszawa była wolna od Niemców. Jak więc oceniać wydarzenia z 17 stycznia 1945 roku? Czy Warszawa została wówczas wyzwolona spod okupacji niemieckiej, czy też zajęta przez Sowietów? Dzisiaj historycy skłaniają się ku opinii, że została "zajęta" - Stalin bowiem dopuścił do upadku Powstania Warszawskiego i bezczynnie przyglądał się zburzeniu miasta, a "wyzwolił" je dopiero wówczas, gdy mu się to opłacało. Politycy - a to oni decydują o obchodach, świętach i jubileuszach - nie lubią trudnych do zaszufladkowania wydarzeń. Mówiąc zaś o 17 stycznia trzeba mieć w pamięci zarówno postawę Sowietów wobec Warszawy w sierpniu 1944 roku, jak i to, że tak wielu ich zginęło na ziemiach polskich. Stolicę wyzwoliło  Wojsko Polskie i chociaż często nazywane jest ono "ludowym" Wojskiem Polskim, to nigdy oficjalnie nie nosiło tej nazwy.


 

 
   
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja