Mazowiecki Zarząd Wojewódzki Związku Żołnierzy Wojska Polskiego
  NNwesy 3_2
 

Macierewicz walczy z szefem sztabu generalnego

  24.11.2017 rok

Kolejny konflikt ministra obrony z kluczowym generałem. Antoni Macierewicz zwalcza szefa sztabu generalnego gen. Leszka Surawskiego. Według informacji Onetu, generał rozważa odejście z armii. Spór o generała to kolejny element wojny między Macierewiczem a prezydentem Andrzejem Dudą.

Gen. Leszek Surawski kieruje Sztabem Generalnym zaledwie od stycznia tego roku, a już w armii i wśród polityków pojawiają się zapowiedzi jego odejścia. Powód? Konflikt z Antonim Macierewiczem. Szkopuł w tym, że do niedawna Surawski uważany był za faworyta ministra - to dzięki poparciu Macierewicza został szefem sztabu.

Prezydent wsparł generała

Gdy Macierewicz obejmował stery MON jesienią 2015 r., szefem sztabu był gen. Mieczysław Gocuł. Nigdy nie był człowiekiem ministra - został szefem sztabu za rządów Platformy, a PiS przedłużył mu misję tylko dlatego, że latem 2016 r. odbywał się kluczowy szczyt NATO w Warszawie, na którym zapadły decyzje o wysłaniu do Polski sojuszniczych wojsk.

Taka była umowa z generałem - po szczycie podał się do dymisji. Macierewicz na jego miejsce zaproponował gen. Leszka Surawskiego, pancerniaka z doświadczeniem w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych (czyli strukturze odpowiadającej m.in. za wojska lądowe, siły powietrzne, marynarkę wojenną oraz wojska specjalne). - To nie był do końca człowiek Macierewicza. Ale Macierewicz nie bardzo miał kogo wyznaczyć. Szukał człowieka, przez którego mógłby ręcznie sterować armią - twierdzi nasz rozmówca, były wysokiej rangi urzędnik MON. Podobne głosy słyszymy w Pałacu Prezydenckim.

Choć Andrzej Duda miał innego kandydata na szefa sztabu, to ustąpił Macierewiczowi i wręczył Surawskiemu nominację. - Szybko okazało się, że Surawski to oficer, którym nie da się po prostu ręcznie sterować - mówi nasz rozmówca, współpracownik prezydenta. Zaledwie po kilku miesiącach doszło do tarć między Macierewiczem a Surawskim. A prezydent wsparł generała.

Wojna o wojennego wodza

Pierwsza wojna wybuchła o wojnę. Wedle obowiązującego od czasów Platformy systemu dowodzenia, w armii istnieje stanowisko dowódcy na czas wojny — to Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych RP. Wiosną Macierewicz postanowił obsadzić na tym stanowisku gen. Jarosława Mikę, jednego ze swych faworytów, zaangażowanego w tworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej.

Według informacji Onetu, zdziwiło to Pałac Prezydencki. Współpracownicy prezydenta przypomnieli Macierewiczowi, że zapowiedział zmianę systemu kierowania armią odziedziczonego po Platformie, tak aby zlikwidować stanowisko dowódcy na czas wojny. W takiej sytuacji najważniejszym wojskowym stałby się szef sztabu. — Po co powoływać nowego generała na stanowisko przeznaczone do likwidacji? Logiczne było, aby do czasu uchwalenia zmian szef sztabu był jednocześnie dowódcą na czas wojny — twierdzi nasz rozmówca z otoczenia prezydenta.

Brakująca gwiazdka generała

Macierewicz uległ, ale Surawskiemu nie darował. Generał ma trzy gwiazdki, podczas gdy szef sztabu powinien być generałem czterogwiazdkowym — choćby po to, aby miał odpowiednio wysoką rangę w relacjach z sojusznikami z NATO. Tyle że Macierewicz ani myślał przyznawać Surawskiemu czwartej gwiazdki generalskiej. Według ustaleń Onetu, nazwisko generała nie znalazło się na żadnej z list do nominacji, które Macierewicz w tym roku skierował do prezydenta. Było tam za to nazwisko gen. Miki, który aspiruje do trzeciej gwiazdki, która ma mu otworzyć szanse na wyższe stanowiska w armii.

Prezydent propozycje generalskie ministra wyrzucił hurtem do kosza. I zapowiedział, że nie powoła nowych generałów, chyba że Macierewicz spełni jego warunki. Jednym z nich jest właśnie kolejna gwiazdka generalska dla Surawskiego.

W ten sposób konflikt o szefa sztabu stał się elementem większej wojny między Dudą a Macierewiczem. Co na to generał? Według naszych informacji, zdaje sobie sprawę, że na dłuższą metę nie jest w stanie funkcjonować w kontrze do ministra obrony, nawet przy wsparciu prezydenta. Dlatego też może odejść ze stanowiska w ciągu kilku miesięcy. Pałac Prezydencki już wysyła MON sygnały, że nie ma możliwości, aby nowym szefem sztabu został macierewiczowski faworyt gen. Mika.

Żródło: onet.pl       

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=