Mazowiecki Zarząd Wojewódzki Związku Żołnierzy Wojska Polskiego
  NNewsy08
 

"Brak kompetencji jest znakiem firmowym ekipy, która przejęła MON"

"Bylejakość sięga najwyższych stanowisk. Kurs generalski można zrobić zaocznie" - mówi gen. Mieczysław Cieniuch w rozmowie z "Rz". B. szef Sztabu Generalnego alarmuje, że odpowiedzią Polski na rosnące zagrożenie jest "obniżenie potencjału obronnego".

Mieczysław Cieniuch był żołnierzem przez ponad 40 lat. Szefem Sztabu Generalnego został w 2010 roku, po katastrofie smoleńskiej. Z armii odszedł trzy lata później.

Generał nie kryje zaniepokojenia tym, co dzieje się w wojsku za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.

"Kadra jest pod silną presją polityczną. Odbywa się niezrozumiała czystka wśród najlepszych oficerów. Proces modernizacji  jest właściwie zatrzymany. Osłabia się potencjał  wojsk operacyjnych, kosztem których budowana jest Obrona Terytorialna" - ocenia w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem, w najnowszym numerze tygodnika "Polityka".

Zdaniem gen. Cieniucha, za plus można byłoby uznać podwyżki dla wojska. Ale także w tej sprawie są wątpliwości. Bo jak tłumaczy były wojskowy, już teraz ponad połowę budżetu MON wydaje się na wynagrodzenia i emerytury.

"Jeśli dodatkowo zwiększamy armię, to te kwoty również wzrosną. Co negatywnie odbije się na budżecie na modernizację" - przekonuje Mieczysław Cieniuch.

Znakiem firmowym jest brak kompetencji

Jak ocenia generał, podwyżki uśpiły czujność żołnierzy. Tak samo jak "obniżenie wymagań". "Trzeba mniej umieć, mniej robić. I ta bylejakość sięga nawet najwyższych stanowisk. Kurs generalski można zrobić zaocznie. A nawet nie trzeba go kończyć, a już dostaje się gwiazdkę" - mówi w rozmowie z "Polityką".

"Brak kompetencji jest znakiem firmowym ekipy, która przejęła MON" - ocenia. I krytykuje decyzje resortu dotyczące modernizacji armii. Chodzi nie tylko o słynny przetarg na śmigłowce dla wojska.

"Rząd nie chce Caracali, woli Black Hawki. Co mówili Macierewicz, Szydło, Airbus. I jak się mają do tego fakty?" [KALENDARIUM]

Zdaniem gen. Cieniucha, złe świadectwo kierownictwo MON wystawia też m.in. pomysł budowy w Polsce okrętów podwodnych.

"Fakty są takie, że okręt nawodny, czyli konstrukcję o niebo mniej skomplikowaną od okrętu podwodnego, budujemy 16 lat i końca nie widać. Ludziom można robić wodę z mózgów, obiecując gruszki na wierzbie, ale każdy, kto choć trochę zna się na realiach  polskiego przemysłu zbrojeniowego, wie, że to czysta mrzonka" - ocenia były szef sztabu generalnego w rozmowie z "Polityką".

"Nie jesteśmy Afganistanem", czyli po co nam OT''

Gen. Mieczysław Cieniuch przyznaje, że nie jest przeciwnikiem pomysłu tworzenia Obrony Terytorialnej, z którego min. Antoni Macierewicz uczynił jeden ze swoich priorytetów. Ale co do szczegółów, zgłasza uwagi.

''To, że Macierewicz ciągle jest ministrem pokazuje, jak bardzo malowanym premierem jest Szydło''

"Osłabienie regularnej armii i jej kosztem budowanie weekendowego wojska racjonalne nie jest. Nie jesteśmy górzystym i pozbawionym dróg Afganistanem, żeby bronić się za pomocą partyzantki. Regularne wojsko potrzebuje wsparcia, tylko że nie można go budować kosztem armii" - uważa były szef sztabu generalnego.

Według zapowiedzi Antoniego Macierewicza, do 2019 roku OT będzie liczyć ponad 53 tys. żołnierzy. na ich uzbrojenie MON wyda ponad 3,5 mld zł. Dowódcą Wojsk Obrony Terytorialnej jest płk Wiesław Kukuła.

 

Źródło: tokfm.pl

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=