Mazowiecki Zarząd Wojewódzki Związku Żołnierzy Wojska Polskiego
  NNewsy 9
 

Pierwsza zmiana kadrowa na najwyższych szczeblach armii. Prezydent powoła gen. Sławomira Wojciechowskiego na dowódcę operacyjnego Sił Zbrojnych.

Wojciechowski obejmie stanowisko po generale broni Marku Tomaszyckim, któremu kończy się kadencja. Choć od kilkunastu miesięcy był jego zastępcą, nominacja nie była oczywista. Według naszych informacji przed podjęciem decyzji prezydent Andrzej Duda rozmawiał także z innymi generałami.

Dopinane są szczegóły związane z przygotowaniem nominacji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że niebawem można się spodziewać awansu Wojciechowskiego z generała brygady na generała dywizji.

Niejedna misja za nim

Wojciechowski będzie m.in. dowodził żołnierzami w czasie misji zagranicznych oraz międzynarodowych ćwiczeń. Na razie nie ma pewności, czy obejmie także stanowisko „kandydata na naczelnego dowódcę na czas wojny". Zadaniem piastującego je oficera jest przygotowanie się do dowodzenia armią w razie konfliktu zbrojnego. Do tej roli szykował się gen. Tomaszycki.

– Wojciechowski ma opinię żołnierza, który doskonale zna wojenny system dowodzenia – mówi „Rzeczpospolitej" jeden z oficerów Wojska Polskiego.

W przeszłości Wojciechowski kierował Zarządem Planowania Operacyjnego Sztabu Generalnego WP i tam koncentrował się na wdrożeniu systemu dowodzenia w czasie wojny.

Ma doświadczenie dowódcze (stał m.in. na czele 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej) oraz międzynarodowe, w tym na misjach. W 2011 r. kierował IX zmianą kontyngentu w Afganistanie, a w trakcie IV zmiany w Iraku w 2005 r. Sztabem Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe.

Po drodze, w latach 2009–2010 dowodził grupą bojową, którą tworzyły oddziały z państw Grupy Wyszechradzkiej.

Ukończył specjalistyczne kursy na uczelniach w Wielkiej Brytanii i w Niemczech, jest też absolwentem Studium Polityki Obronnej w US Army War College w Carlisle.

Generała chwali przedstawiciel dużej organizacji proobronnej. A współpraca z takimi środowiskami jest istotna przy tworzeniu Wojsk Obrony Terytorialnej. – Bardzo dobrze nam się z nim współpracowało w czasie ćwiczeń „Anakonda" – mówi Grzegorz Matyasik, szef stowarzyszenia Obrona Narodowa.

Szef sztabu w górę

Gdy w poprzedniej kadencji resortem obrony kierował Tomasz Siemoniak (PO), gen. Wojciechowski był dyrektorem Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON. Co istotne, był też jednym z twórców reformy systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi, który dzisiaj ekipa PiS krytykuje.

– Nie przeszkodziło to jednak w jego powołaniu. To oznacza, że brana była pod uwagę kontynuacja działań poprzedniego dowódcy, a także profesjonalizm Wojciechowskiego – dodaje oficer, z którym rozmawiała „Rzeczpospolita".

Rola dowódcy operacyjnego w systemie dowodzenia siłami zbrojnymi wkrótce się jednak prawdopodobnie zmniejszy. MON prowadzi bowiem prace nad nową strukturą na szczytach armii. Jak informuje na stronie internetowej ministerstwa jego rzecznik Bartłomiej Misiewicz, projekt stosownej ustawy trafił już do uzgodnień międzyresortowych. „Ujednolicony system kierowania armią zastąpi strukturę opartą na trzech równolegle działających dowództwach, wprowadzony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego w 2013 roku" – czytamy w komunikacie MON.

Nowelizacja ma podnieść rangę szefa Sztabu Generalnego, który będzie pierwszym żołnierzem, a w przypadku wojny będzie dowodził armią. Teraz sztab pełni tylko rolę ośrodka planowania. To organ doradczy prezydenta, premiera i szefa MON.

Z informacji wynika, że nowa koncepcja dowodzenia zakłada podporządkowanie dowódcy operacyjnego szefowi Sztabu Generalnego. Być może będzie jego zastępcą.

 

Źródło: rp/służby mundurowe/

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=